BOWNIK

BOWNIK

Redakcja naukowa: Magdalena Ziółkowska
Teksty: Ernst Van Alphen, Andrew Berardini, Bownik, Soren Gauger, Michał Książek, Roma Sendyka
Redakcja i korekta: Anastazja Oleśkiewicz
Tłumaczenia: Soren Gauger, Jerzy Juruś, Andrzej Wajs
Projekt graficzny katalogu i druków graficznych: Agata Biskup
Fotografie: Bownik
Druk: Drukarnia Know-How
49,00 PLN 30,00 PLN Do koszyka
Wystawa Bownik. Podszerstek w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie jest częścią dwuletniego projektu o tym samym tytule, w którego skład wchodzą wystawa w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi (24 kwietnia – 21 lipca 2022), wystawa w Muzeum Manggha (26 kwietnia – 23 lipca 2023) oraz anglojęzyczna monografia artysty współwydana przez Hatje Cantz Verlag (2022).
W łódzkiej odsłonie projektu interpretacja zagadkowego na pierwszy rzut oka tytułu została skierowana ku medium tkaniny. Fotografie Bownika przekraczają bowiem jej definicję opartą na rzemieślniczym kunszcie, kompozycyjnej finezji oraz wyjątkowości materii, a wystawa ta była przykładem zwrócenia uwagi na twórczość, która podejmuje wyzwanie kontekstualizacji historii i znaczenia przemysłów włókienniczego i modowego, używając do tego medium fotografii. Widoczne to było szczególnie w kluczowej dla obu ekspozycji serii Rewers, której koncepcja oparta jest na ujawnieniu wewnętrznej strony ubiorów noszonych przez postaci historyczne (m.in. marszałka Józefa Piłsudskiego), duchowych (ornat z XVIII wieku), bohaterów anonimowych (młody powstaniec, służąca w majątku XIX-wiecznym). Tym samym artysta uruchamia cały zespół pytań o tożsamość (stroju, ubioru), pamięć kulturową, którą dany obiekt ze sobą niesie, reprezentację (poprzez fotografię), historię mówioną (pozwalającą zidentyfikować jednostkowe losy poszczególnych bohaterów), jak i rolę instytucji w dystrybucji tych wyobrażeń i utrwalaniu ich w społecznej świadomości.
W języku polskim podszerstka nie kojarzymy od razu z garderobą, choć w okryciach zwierząt ta gęsta, miękka i krótka warstwa futra znajdująca się tuż pod okrywą włosową pełni ważną funkcję termoizolacyjną. Poszycie, szczecina i sierść. Inaczej jest w języku angielskim – tam underfur, a z pewnością undercoat wskazuje na bezpośrednie powinowactwo ze światem mody i ubrań. Ten dosłowny „podpłaszczyk” jest więc tym, co ukrywane pod warstwą wierzchnią, tym, co wypełnia szczelinę między skórą a tkaniną, pozostając niewidocznym z zewnątrz. O ile strój, ubiór, moda, krawiectwo i przemysł ubraniowy były nośnikami treści w łódzkiej części, o tyle dla krakowskiej wystawy nacisk interpretacyjny zostanie położony na aspekt przedmiotu, na przykład ubrania-jako-obiektu, związanego ściśle z tradycją pieczołowitego rzemiosła, z kulturą materiału i materialności oraz z filozofią iki. Dwa męskie kimona oraz przedmioty kultury wizualnej (maski teatralne, parawan i kamień suiseki) z kolekcji Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha pojawią się na wystawie obok wyboru fotografii reprezentujących między innymi serie: E-Słodowy (2012), Disassembly (2011–2012, 2023), Koleżanki i koledzy (2012–2017), Opłatki (2019–2023). O filozofii iki i złożoności jej natury badacze piszą, że oba jej aspekty – formalny i sytuacyjny – są ze sobą ściśle powiązane. Dlatego też tytułowy „podszerstek”’ obecny jest w wystawienniczej narracji poprzez skojarzenie świata człowieka i codziennego przedmiotu, wskazanie szczelin, jakie istnieją między naszym jego oglądem a spojrzeniem rzuconym mimochodem na to, co ukrywa się w półcieniu naszej powszedniości, młodości i piękna, sztuczności i naturalności.
Uprawiana przez Bownika wielkoformatowa analogowa fotografia pojawia się tutaj jako historyczna technika, która jednak nie odeszła do lamusa, ale może wejść w inspirujący dialog ze współczesnymi technikami fotografii cyfrowej, w tym fotografii tworzonej z przeznaczeniem publikacji w mediach społecznościowych. O swoim warsztacie pracy artysta opowiada tak:
Posługuję się aparatem wielkoformatowym Toyo 810M II o wymiarach negatywu 8 × 10 cali. Stosuję w ten sposób najstarszą technikę fotograficzną, sięgającą XIX wieku. Z dawnych fotografii i pierwszych niemych filmów pamiętamy sceny w atelier, kiedy aparat z miechem stawiany był na statywie, a fotografujący, aby zobaczyć, co dzieje się na matówce, musiał przykryć się czarną kotarą. Pozujący godzinami modele tkwili w bezruchu, by zachować ostrość zdjęcia. W tej technice fotograf, odcięty od jasnego otoczenia dzięki zaciemnieniu, może zobaczyć tylko to, co fotografuje, może to kadrować i wyostrzać. Technika ta wymaga niezwykłej precyzji zarówno w kwestii doboru kadru (ustawiony na statywie aparat waży ponad 10 kg i jest mało mobilny), jak i opanowania warsztatu.
NEWSLETTER
!Wypełnij to pole
!Wypełnij to pole