Po prostu Manggha
Autor: Jan Strzałka
ISBN: 978-83-62096-44-2
Liczba stron: 68
Format: 22 x 22 cm
Język wydania: polski i angielski
Rok wydania: 2014
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-62096-44-2
Liczba stron: 68
Format: 22 x 22 cm
Język wydania: polski i angielski
Rok wydania: 2014
Oprawa: miękka
Opowieść o narodzinach i realizacji idei, jaką było powołanie Muzeum Manggha – „japońskiego domu w Krakowie”, jak często określają je Japończycy.
Fragment książki:
Wielki prezent ofiarował Fundacji również Arata Isozaki, jeden z najwybitniejszych współczesnych architektów. W latach dziewięćdziesiątych jego sława dawno przekroczyła granice Japonii. Isozaki zaprojektował między innymi Museum of Contemporary Art w Los Angeles, Guggenheim Museum SoHo w Nowym Jorku, Palau Sant Jordi w Barcelonie czy gmach Daimler-Benz w Berlinie.
Gdy zaś w 1987 roku Arata Isozaki usłyszał, że laureat Kyoto Prize zamierza wybudować w Krakowie „japońskie centrum” – a dowiedział się o tym dzięki Krzysztofowi Ingardenowi, młodemu architektowi z Krakowa, który w latach 1984–1985 pracował w jego tokijskiej pracowni – postanowił ofiarować polskiemu reżyserowi i jego Fundacji projekt owego centrum.
Pierwsze spotkanie Andrzeja Wajdy i Araty Isozakiego nastąpiło w Tokio, po tym jak Wajda odebrał Kyoto Prize. Isozaki obiecał zaprojektować nowoczesny i funkcjonalny budynek muzealny i co najważniejsze – nie zażądał za to honorarium, wynoszącego zwykle dziesięć procent wartości zrealizowanego obiektu. Wyprzedzając więc fakty, powiedzmy, że skoro koszty budowy Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej były na poziomie pięciu milionów dolarów, to projekt Araty Isozakiego wart był pół miliona dolarów.
Wajdowie oraz pani Takano ten królewski dar japońskiego architekta przyjęli z największą wdzięcznością. Bo – jak wspomina Andrzej Wajda – gest Araty Isozakiego miał przesądzić o sukcesie idei budowy pod Wawelem „japońskiego domu”, ponieważ od tej chwili zamierzenie to nabrało w Japonii wielkiego rozmachu.
Fragment książki:
Wielki prezent ofiarował Fundacji również Arata Isozaki, jeden z najwybitniejszych współczesnych architektów. W latach dziewięćdziesiątych jego sława dawno przekroczyła granice Japonii. Isozaki zaprojektował między innymi Museum of Contemporary Art w Los Angeles, Guggenheim Museum SoHo w Nowym Jorku, Palau Sant Jordi w Barcelonie czy gmach Daimler-Benz w Berlinie.
Gdy zaś w 1987 roku Arata Isozaki usłyszał, że laureat Kyoto Prize zamierza wybudować w Krakowie „japońskie centrum” – a dowiedział się o tym dzięki Krzysztofowi Ingardenowi, młodemu architektowi z Krakowa, który w latach 1984–1985 pracował w jego tokijskiej pracowni – postanowił ofiarować polskiemu reżyserowi i jego Fundacji projekt owego centrum.
Pierwsze spotkanie Andrzeja Wajdy i Araty Isozakiego nastąpiło w Tokio, po tym jak Wajda odebrał Kyoto Prize. Isozaki obiecał zaprojektować nowoczesny i funkcjonalny budynek muzealny i co najważniejsze – nie zażądał za to honorarium, wynoszącego zwykle dziesięć procent wartości zrealizowanego obiektu. Wyprzedzając więc fakty, powiedzmy, że skoro koszty budowy Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej były na poziomie pięciu milionów dolarów, to projekt Araty Isozakiego wart był pół miliona dolarów.
Wajdowie oraz pani Takano ten królewski dar japońskiego architekta przyjęli z największą wdzięcznością. Bo – jak wspomina Andrzej Wajda – gest Araty Isozakiego miał przesądzić o sukcesie idei budowy pod Wawelem „japońskiego domu”, ponieważ od tej chwili zamierzenie to nabrało w Japonii wielkiego rozmachu.