Don’t throw useful things away
Rzeczy mogą stanowić o sobie, mogą opowiadać własne historie. Mogą splatać się z innymi, współpracować, wywierać wpływ. Mogą pragnąć drugiego życia, uwodzić swoim kształtem, strukturą materiałów i ich (nie)przypadkowym zetknięciem. Mogą splatać i ukrywać się w innych formach, prowokować i sugerować. Mogą stanowić medium, mogą być same w sobie, mogą być same sobie.
Fotografia w tle przedstawia fragment obrazu Night Butterfly Marty Antoniak.W świetle koncepcji archeologii symetrycznej norweskiego archeologa Bjørnara Olsena rzeczy, a zwłaszcza materialne wytwory człowieka uznaje się za równorzędne z innymi bytami należącymi do świata ludzi, zwierząt czy roślin. Bjørnar Olsen, Michael Shanks, Timothy Webmoor i Christopher Witmore w publikacji
Archaeology. The Discipline of Things proponują model oparty na badaniu relacji obiektu z innymi bytami oraz skierowaniu się ku materialnej stronie powstania obiektu: technice, w jakiej został on wykonany czy potencjałowi użytego w tym celu materiału.
Jeśli chcielibyśmy spróbować przenieść to spojrzenie na obiekty artystyczne, praktykę ich wytwarzania lub strategie twórcze, moglibyśmy obserwować rozbudowaną sieć relacji powstałych obiektów wobec innych bytów: użytych materiałów i przedmiotów, które niejednokrotnie stały się ich trzonem, determinując w pewnym sensie kształt powstałej pracy, przedmiotów-narzędzi – dzięki którym powstały, czy osób, z którymi podjęły interakcję (artystx, widzx). Koncepcje archeologiczne bliskie studiom nad materią czy perspektywom materialistycznym traktują rzecz jako strukturę utkaną z nakładających się na siebie historii i znaczeń, które równie dobrze można by określić indywidualną biografią przedmiotu. Jeśli prace-obiekty tworzących współcześnie osób przetrwają, za sto czy dwieście lat będą mogły mówić o przeszłości w trójnasób: zaklętymi w nich przedmiotami – świadectwami naszych (lub jeszcze wcześniejszych) czasów – ideami, które dziś towarzyszą osobom artystycznym w procesie tworzenia, oraz siłą, z jaką wykorzystane materiały na nich oddziaływały.
110 lat temu w Szwajcarii narodził się dadaizm. Reprezentanci tego ruchu oddali prymat przedmiotom gotowym (ang.
ready-made), traktując je jako samodzielne dzieło sztuki lub element nowo powstałej pracy. Dziś osoby artystyczne, kontynuując w pewnym sensie tę praktykę, zmierzają jeszcze dalej. Wykonywane przez nich prace – niczym hybrydy czy kolaże – złożone są z przedmiotów lub ich fragmentów połączonych spoiwem osobistych odczuć, idei i emocji. W programowym tekście Krakersa czytamy: „Współcześni artyści to zbieracze i metaforyczni łowcy, którzy pracują z tym, co znalezione (…). Sposób ich działania przypomina pracę brikolera w ujęciu Claude’a Lévi-Straussa: kogoś, kto tworzy, posługując się tym, co ma pod ręką, nadając nowy sens materiałom z odzysku i śladom wcześniejszych historii.”.
W tym roku przypada 160. rocznica urodzin Bronisława Piłsudskiego. Piłsudski – przebywając najpierw na Sachalinie, a później na Hokkaido – zajmował się badaniem kultury i języka zamieszkujących te tereny Ajnów. Podczas swoich pobytów zgromadził obszerne zbiory etnograficzne, które dziś znajdują się w wielu kolekcjach muzealnych na świecie. Ich znaczną część stanowią obiekty i przedmioty codziennego użytku – w tym narzędzia czy sprzęty rzemieślnicze. Ajnowie podchodzili do narzędzi, naczyń i innych wykonanych własnoręcznie rzeczy z ogromnym szacunkiem. Jeszcze do połowy XX wieku uważano, że przedmioty posiadają duszę, i otaczano je czcią.
Tytuł wystawy został zaczerpnięty z jednego z ajnuskich mitów spisanych przez brytyjskiego badacza i japonistę Basila Halla Chamberlaina. W opowieści tej przedmioty mówią własnym głosem, a ich relacje z innymi bytami przedstawione są niejednostronnie.
Nie wyrzucaj przydatnych rzeczy (
Don’t throw useful things away) to opowieść o chłopcu, który zachorował, gdy jego ojciec wyrzucił topór należący do dziadka. Za pomocą tego narzędzia zostały wykonane tacka i tłuczek – przedmioty, które pod postacią dziewczynki-bogini i chłopca-boga odwiedziły dziecko, przekazując mu informacje o niefortunnym czynie ojca. Chłopiec wyzdrowiał, gdy tylko ojciec odnalazł topór, dorobił nową rękojeść i oddał należytą mu cześć.
Punktem wyjścia do prezentowanych na wystawie prac są rzeczy. Zazwyczaj pozyskane, znalezione lub zauważone. Otoczone uwagą i troską, wywołujące określoną myśl albo będące źródłem twórczego impulsu. Czasem najważniejszy okazuje się sam proces zbierania (Magdalena Tryba), czasem to, co pozyskane lub zachowane staje się medium czy – dającą początek nowej formie – niemal żywą materią (Marta Antoniak, Michał Sroka). W niektórych przypadkach praktyka artystyczna jest formą opieki, pozbawionej uzurpatorskiego gestu wobec znalezionych obiektów; przeciwnie – oddaje im sprawczość i pozwala mówić własnym głosem (Patrycja Orzechowska). Dialog z przedmiotem może też być początkiem refleksji nad tym, co trwałe, i nad tym, co ulotne (Katarzyna Depta-Garapich), nieoczywistej relacji z narzędziem (Bartek Buczek) czy inicjacją spotkania: dwóch z pozoru obcych sobie materii (Katarzyna Depta-Garapich) lub przedmiotów funkcjonujących do tej pory w odmiennych porządkach (Patrycja Orzechowska). Charakter tego typu praktyki niejednokrotnie przyjmuje formę nawarstwiania, układając się w swoisty palimpsest krzyżujących się historii i towarzyszących im znaczeń (Michał Sroka).
Prezentowane na wystawie prace, operując własnym, niezależnym językiem, nawiązują relacje z innymi bytami i otaczającą je przestrzenią. Każda z nich bez oporów odsłania przed nami swoją materialność – dowodząc w ten sposób nie tylko o swojej obecności tu i teraz, ale także ujawniając, z czego się zrodziła, i stawiając pytania o własną przyszłość.
Godziny otwarcia:
- 23–24 kwietnia w godz. 10.00–18.00,
- 25 kwietnia w godz. 10.00–20.00,
- 27 kwietnia – nieczynne,
- 26–30 kwietnia w godz. 10.00–18.00.